Ralph Kaminski opowiada nam o tym, co zmieniło (lub zaraz zmieni) jego życie. Ralph Kaminski nie jest debiutantem, bo przecież ma za sobą lata pracy i – świetnie przyjęty przez krytyków
Ralph Kaminski – KORA. Ralph Kaminski – wokalista, autor tekstów, kompozytor, producent muzyczny oraz reżyser teledysków. Tworzy autorską muzykę z pogranicza popu alternatywnego. Jest zdobywcą wielu prestiżowych nagród i wyróżnień, takich jak Grand Prix międzynarodowego festiwalu CARPATHIA 2011, czy Grand Prix Konkursu
Niedawno Ralph Kamiński wprawił swoich fanów w osłupienie. Artysta ogłosił na Instagramie, że wypuszcza na rynek gumowe klapki ze swoim wizerunkiem.
Ralph Kaminski (31 l.) podczas Polsat SuperHit Festiwalu 2022 zagrał mini-recital złożony z piosenek z repertuaru Kory. Jego występ jak zwykle był dopracowany,
Ralph Kamiński przyzwyczaił nas do swojego oryginalnego stylu, w którym nie boi się przekraczać granic. Barwne zestawy prezentuje nie tylko na scenie czy w klipach wideo do swoich piosenek, ale również na co dzień. Było zatem z góry wiadomo, że na Fryderykach 2023 również przyciągnie spojrzenia, ale tego chyba nikt się nie
Ralph Kaminski pojedzie na Eurowizję 2023? O Konkursie Piosenki Eurowizji na pewno nie można powiedzieć tego, że jest to wydarzenie nudne. Oprócz wypełniających je kolorów, strojów i fajerwerków, co roku pojawiają się na nim przeróżni artyści, którzy swoją oryginalnością przebijają kolejne granice.
Ralph Kaminski. Czego nigdy nie zapomni? - Przez wiele lat uganiałem się za ludźmi, którzy nie do końca chcą się ze mną przyjaźnić - mówi Ralph Kaminski w audycji "Między Słowami". Kamil Wróblewski spotkał się ze swoim gościem okazji premiery czwartej płyty pt. "Bal u Rafała". Na najnowszym albumie artysta dużo śpiewa o
Ralph Kamiński wystąpił podczas Top of the Top Sopot Festival 2023. Swoim muzycznym spektaklem podzielił fanów. Znaleźli się jednak i tacy, którzy porównywali go do Czesława Niemena.
Sergiusz Królak. 15 listopada 2021, 20:07. Ralph Kaminski o MTV, Eurowizji i dbaniu o formę. Ralph Kaminski to jeden z najbardziej oryginalnych artystów polskiej sceny muzycznej. W rozmowie z
Czy Ralph Kaminski jest gejem? 2 oceny | na tak 50%. 1. 1. Twoja odpowiedź pomoże także innym użytkownikom. lub. Znasz odpowiedź na pytanie: Czy Ralph Kaminski jest gejem?? Kliknij i odpowiedz.
eVUQ. „Młodość” jest zapisem wspomnień i związanych z nimi emocji. Czy ten album ma dla Ciebie funkcję katartyczną? Czułeś potrzebę rozliczenia się ze swoimi przeżyciami? Do końca nie wiem… Wydaje mi się, że „Morze” było dla mnie bardziej jak katharsis, a „Młodość” jest po prostu pamiętnikiem i opowieścią. Treści zawarte na tym albumie są niewygodne, choć – myślę, że mogę zaryzykować takie stwierdzenie - piosenki na „Młodości” mają bardziej przystępną formę niż na „Morzu”. Nie bałeś się tak bardzo odsłaniać przed światem?Oczywiście, że były obawy. Jeszcze niedawno, świeżo po premierze, miałem myśli w stylu „ojej, co ja zrobiłem?”. Nie do końca zdawałem sobie sprawę, że „Młodość” będzie aż tak bardzo poruszająca dla wielu osób. Myślę, że słowo „niewygodne” bardzo dobrze oddaje to, co jest na niej zawarte. Te treści są o tyle niewygodne, że nie każdy chce się z nimi mierzyć. To jest album, na którego przesłuchanie nie każdy może być gotowy. To album, który wymaga poświęcenia mu czasu. Jasne, nadal się obawiam. I co więcej, myślę, że w przypadku tej płyty jest to uzasadnione. Szybki popremierowy research pokazał, że odbiór „Młodości” jest bardzo dobry. Czy Ty kiedykolwiek spotkałeś się z negatywnym, ale niekonstruktywnym podejściem wobec swojej twórczości? Jeśli chodzi o twórczość – absolutnie nie. W przypadku odniesienia do mojego wizerunku i tego, jak prezentuję się w niektórych teledyskach – tak. Dla niektórych jest to uwierające, ale z założenia ma takie być. Czy jest coś takiego w obrębie muzyki czy sztuki ogólnie, co wstrząsnęło ostatnio Tobą tak, jak „Młodość” Twoimi słuchaczami?Wstrząsnęło może nie, ale… Będąc niedawno w Wielkiej Brytanii poszedłem zobaczyć występ Declana McKenna. Mimo, że byłem na wielu świetnych koncertach, wysokobudżetowych, z ogromnym zapleczem technicznym - a tu nie było tak bogato – to było tam mnóstwo młodzieńczego szaleństwa. Unosił się nad nim duch britpopu i solidnego indie rocka. Niesamowita charyzma. Ten koncert żył we mnie kilka kolejnych dni, mocno mnie poruszył. Wspaniałe, wspaniałe uczucie. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie utworów z „Młodości” na koncertach. Wiele osób sobie tego nie wyobraża… Ale zmieniłem podejście do grania koncertów. Na początku chciałem śpiewać każdą piosenkę przywołując na siłę, ściągając uczucia i emocje, jakie towarzyszyły mi przy ich pisaniu, ale to jest bardzo niebezpieczne i spalające. Teraz wykonuję utwory tak, jak czuję je danego dnia. To też jest prawdziwe, szczere i opowiada o mnie. Myślę, że forma, w jakiej zaprezentujemy materiał trochę ułatwi jego odbiór. Granie tych piosenek jest zadaniem do wykonania i to będziemy robić. W wywiadzie z pewnym polskim aktorem natknęłam się na takie jego stwierdzenie: „Tajemnicą poliszynela jest to, że aktorzy są bardziej sobą na scenie niż w życiu. Paradoksalnie, kiedy zakładam maskę, mogę być najbardziej szczerym. Mogę przekazać wszystko, co mi w duszy gra udając kogoś innego.” Pomyślałam też o Tobie. Zgadzam się. Wykonując swoją twórczość jestem bliżej autentyczności, bliżej otwarcia na ludzi. A czy zgadzasz się z taką teza, że pierwszy album opowiada całe dotychczasowe życie artysty? Ja też zawarłem je na drugiej płycie, więc nie do końca mogę się pod tym podpisać (śmiech). Aranżacje piosenek na „Młodości” są bardzo bogate, nasycone. Czy podchodząc do komponowania słyszysz efekt końcowy?W znacznej mierze tak. Wiem, co w danym utworze chciałbym zawrzeć. Największy problem mam chyba z elementami perkusyjnymi. Ale jeśli chodzi o tak zwane efekty specjalne, kusi mnie pokombinowanie, popróbowanie. Ale tak – komponując przeważnie przechodzę od ogółu do szczegółu. Czy artysta może przestać poszukiwać? Jeśli ktoś przestaje poszukiwać czy jest już nasycony, nie ma już wtedy motywacji do wykonywania tego zawodu. Myślę, że to konieczność, żeby cały czas się rozwijać, ale i być przy tym zaskakującym dla odbiorców. Chodzi o to, żeby się nie kserować (śmiech). W książeczce do „Morza” jest Twoje zdjęcie sprzed lat z zabawkowym mikrofonem. Kto meblował muzyczną wrażliwość tego małego chłopca?W największym stopniu moja mama. Ja odtwarzałem w swoim dziecięcym języku artystycznym to, co działo się dookoła. Wydaje mi się jednak, że wtedy bliżej było mi do wyobrażenia aktorstwa niż do muzyki. Czyli to, że zająłeś się muzyką było w jakimś stopniu ewolucją dziecięcych doświadczeń?Zdecydowanie tak i to dosyć późną ewolucją. Dopiero w liceum pomyślałem, że muzyka jest czymś, czym chciałbym zająć się na zawsze. W gimnazjum śpiewałem, ale robiłem też filmy animowane z autorskimi soundtrackami. Wtedy po raz pierwszy poczułem, że fajnie jest coś takiego robić. Nie było artystów, którzy Cię totalnie zafascynowali, którzy sprawili, że powiedziałeś: tak, to jest to?Ależ byli! Przede wszystkim byłem totalnie zafascynowany Amy Winehouse. Miała niepowtarzalny styl i do tego jej głos sugerował, że wygląda zupełnie inaczej. Do czasu jej pojawienia się, mało który wykonawca tak mi się podobał i tak mnie poruszał. Później była jeszcze Adele, której „Hometown Glory” usłyszałem w serialu „Skins” i zakochałem się w jej pierwszym albumie.
"Młodość" to druga i mocno wyczekiwana przez fanów i dziennikarzy, płyta zdolnego i charyzmatycznego Ralpha Kaminskiego. Album ukazał się 22 listopada 2019 roku i od razu zyskał przychylność słuchaczy oraz krytyków, którzy często wymieniali go jako jeden z najlepszych krążków ostatnich 12 miesięcy. Płytą Ralph zapracował sobie na również na dwie nominacje do Fryderyków 2020 w kategoriach: producent muzyczny roku i album roku alternatywa. 31 stycznia, przebywający obecnie w trasie koncertowej Kaminski, sprawił fanom kolejny prezent - jego album ukazał się na winylu. Daniel Kiełbasa, Interia: "Młodość" zamyka pewien etap w twoim życiu artystycznym. Byłbyś w stanie wymienić najważniejsze momenty kariery między "Morzem" a "Młodością"? Ralph Kaminski: - Takich momentów było naprawdę dużo. Zaliczyłbym do nich udział we wszystkich festiwalach, na których chciałem wystąpić, Grand Prix na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej i trasy koncertowe. To są takie rzeczy, które na szybko przychodzą mi do głowy. Zmiana, o której mówisz w wywiadach nie jest nagła i niespodziewana. Mówimy bardziej o ewolucji, na która przygotowałeś fanów. - Już podczas koncertów mówiłem publiczności, żeby się nie przyzwyczajali do tego, że ciągle będę taki sam i że nagram drugie "Morze". Powtarzam to od zawsze - z każdym swoim projektem będę próbował coś zmienić i pójść w inną stronę. Myślałeś o bardziej spektakularnej wolcie? - Powiem ci, że tak do końca jeszcze się na to nie odważyłem, ale być może przy trzeciej płycie będę chciał zrobić coś niespodziewanego. Odkąd pamiętam, to zapowiadam w moich kręgach, czego to ja nie zamierzam. A myślę, że do pewnych rzeczy muszę dojść naturalnie. Nie mogę sobie tak po prostu stwierdzić, że następna płyta będzie heavymetalowa. Już teraz starałem się skierować się w stronę nowych rzeczy, ale z drugiej strony nie chciałem zmieniać czegoś na siłę. Otworzyłem się muzycznie na tyle, na ile byłem gotów. Mam wrażenie, że najmocniej zmienił się twój wizerunek sceniczny. Dużo w tym estetyki queer, klimatu drag. Skąd wziął się pomysł na właśnie taką, dla wielu bardzo krzykliwą, otoczkę? - Chciałem zakosztować troszkę glam rocka, który był swego czasu bardzo popularny na świecie. Myślę, że z mojej strony było to też próbowanie bardziej odważnych rzeczy, w których jeszcze się nie sprawdziłem. To dla mnie pewna forma wyjścia ze swojej strefy komfortu, ale też jest to rodzaj dodatkowego kolorytu i przeniesienia się w inny świat, a przy okazji przeniesienia tam również widza. "Młodość" to płyta, na której dominują bardzo osobiste tematy - depresja, relacje z ojcem. Nie bałeś się takiego emocjonalnego ekshibicjonizmu? - Oczywiście, że się bałem. Musiałbym być jakimś człowiekiem całkowicie pozbawionym emocji, aby się nie bać. Pisząc te teksty z początku nie zastanawiałem się, że pójdzie to szerzej. Tak naprawdę po premierze odczułem, że te piosenki są mega osobiste i że się odsłoniłem. A jak całą płytę odebrali rodzina i bliscy znajomi? - Myślę, że jeśli chodzi o rodzinę, to odbiór był bardzo emocjonalny. Moja babcia powiedziała, że jest bardzo poruszona i że wyglądało to właśnie tak, jak to przedstawiłem. Miałeś jakiś feedback z twojego rodzinnego miasta? I nie mówię tutaj o najbliższych znajomych, ale o tych osobach, które mogły cię kojarzyć. Czy pojawił się jakiś odzew od nich? - W jakim sensie? Chodzi mi o to, że mówisz sporo o swoim mieście. I zastanawiam się po prostu, czy w jakiś sposób ta płyta została tam zauważona? - Nie wiem, bo tak naprawdę nie robiłem tej płyty z myślą o Jaśle. Można się śmiać, że ktoś mi zapłacił za promocję mojego miasta, ale tak nie jest. Nie wstydzę się tego skąd pochodzę, ale też nie robię tego na zasadzie jakiejś reklamy Jasła i nie promuję go na siłę. To po prostu wychodzi przy okazji mojej twórczości i konkretnego projektu. W "Tygrysie" pojawia się cytat "szkoła, kościół i rodzina tresowali mnie". Czy miałeś "ciśnienie", aby się wyrwać z Jasła? Odciąć od klimatu małego miasteczka? - Osobiście nie miałem żadnego problemu. Po prostu opowiadam o tym, co dzieje się w Polsce. Że jest pewien rodzaj ludzi z mentalnością - zwłaszcza jeśli mowa o środowisku artystycznym - którzy dążą do przełamywania schematów. Sam chciałem wyjechać, aby się rozwijać. Ale czas w swoim rodzinnym mieście wspominam bardzo pięknie. Nie było mi tam źle. Jednak żeby tworzyć i rozwijać skrzydła, musiałem opuścić Jasło. Z drugiej strony lubię tam wracać od czasu do czasu, chociaż wiem, że ciężko byłoby mi się tam odnaleźć na co dzień. W pierwszym utworze na płycie możemy usłyszeć Marlenę Szpak, siostrę Michała Szpaka [Ralph jest kuzynem Szpaków]. Jest to jedna z kilku artystek / artystów z Jasła, którzy zaistnieli w zbiorowej świadomości Polaków. Jaki jest sekret waszego miasta, że produkujecie taśmowo tak utalentowanych artystów? - To po prostu chyba kwestia przypadku. Nie wiem naprawdę, o co z tym chodzi. Już parę osób mnie o to pyta i nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie i chyba nikt nie jest w stanie na to odpowiedzieć. Ale wiesz, to może być kwestia determinacji ludzi z tego regionu. Nakręciłeś oba klipy promujące "Młodość". Reżyseria mogłaby być dla ciebie alternatywą dla muzyki? Czy czujesz, że spełniasz się w tym na tyle, aby zacząć realizować przykładowo filmy krótkometrażowe. - Obawiam się, że tak to się może skończyć w przyszłości, bo szczerze powiem, że im dalej w las, tym bardziej zaczyna mnie kręcić cała ta kreacja i tworzenie z tej drugiej strony. Niekoniecznie stawianie się na froncie i świecenie twarzą. Bardzo to lubię, dlatego myślę, że gdybym miał czas na robienie tego częściej, to na pewno bym się za to brał, ale jest to tak absorbujące, że w tym momencie życia, w którym jestem teraz, nie byłoby to możliwe. A planujesz jeszcze jakieś teledyski promujące "Młodość", czy właśnie ze względu na brak czasu ograniczysz się do tych dwóch? - Mam taką nadzieję. Tu też jest kwestia budżetu. Dwa teledyski były ogromnie drogie. Fundowałem je w dużej mierze ze swoich prywatnych pieniędzy, bo tak bardzo zależało mi, aby te klipy się ukazały i były stworzone w takiej formie, w jakiej napisałem do nich scenariusz. Chciałbym wypuścić przynajmniej jeszcze jeden teledysk. Planowałem, że zrobię tylko dwa i nic więcej, bo to jest bardzo wykańczające. Prace nad pierwszym z nich zaczęliśmy w lutym, filmowaliśmy go w czerwcu, a premierę miał w sierpniu. Drugi klip też nas sporo kosztował. Liczę jednak, że uda się nam zrobić jeszcze jeden teledysk. Pod koniec listopada poinformowano, że otrzymasz nagrodę imienia Grzegorza Ciechowskiego. O ile wiem, to wyróżnienie było dla ciebie szczególnie ważne. - Było to gigantyczne wyróżnienie, bo jestem wielkim fanem Grzegorza Ciechowskiego i dostać nagrodę jego imienia jest ogromnym zaszczytem. Jestem onieśmielony tą nagrodą i jest mi hiper miło. W informacjach prasowych dotyczących przyznana ci tej nagrody nazwano cię "księciem polskiej piosenki". To określenie bardzo mi przypadło do gustu, a przy okazji chce zapytać, jak wygląda twój stosunek do pochwał. Czy działa u ciebie fałszywa skromność, czy jesteś jednak pewien tego, co robisz. - Na pewno bardziej umiem je przyjmować niż przy wcześniejszym albumie. Miałem z tym ogromny problem, bardzo mnie to onieśmielało. Udało mi się w końcu zbudować odpowiednie poczucie wartości. Ale mimo wszystko, gdy ktoś obsypywał mnie komplementami, było to dla mnie bardzo niezręczne. Teraz jestem za nie wdzięczny, ale staram się pamiętać, że to nie jest też tak, że mogę już osiąść na laurach, utonąć w komplementach i nic nie robić. Na początku 2020 roku ruszyłeś w trasę koncertową. Zdradziłeś już, że będzie na pewno statek kosmiczny. Co jeszcze planujesz? - To będzie właściwie spektakl muzyczny. Nie chciałbym za dużo mówić, aby nie psuć niespodzianki tym, którzy się wybierają, ale postaraliśmy się zrobić coś niekonwencjonalnego, stworzyć coś, czego raczej nie spotyka się na koncertach w Polsce. Nie jest to w każdym razie zwykły występ. Bardzo długo się do tego przygotowywałem. "Młodość" to nowy etap, który dopiero otworzyłeś, jednak często artyści planują swoje działania na kilka kroków do przodu. Jak to wygląda w twoim przypadku? Czy już masz w głowie plany na to, co będzie się działo po zamknięciu tego rozdziału kariery? - Mam już taką żarówkę w głowie i zarysowany kierunek, w którym chciałbym pójść. Wiadomo, że to zostanie zweryfikowane. Ale teraz też muszę mieć totalnie wolną głowę i dopiero po promocji albumu "Młodość" będę myślał, jak to wszystko ugryźć i ile czasu będą potrzebował.
Nikomu nic nie zrobiłem, nie afiszuje się bo się boje. Ale i tak się doczepili na moście. Nie rozmawiam z nikim, bo według nich jestem inny, ale to nie znaczy, że komuś zagrażam. Chcę normalnie żyć i czuć się bezpieczny. Naplucie w buzie to pogarda której doświadcza każdy, kto jest inny. A napluli mi w twarz, bo jestem homo. Jeśli macie odwagę to pokażcie to i napiszcie o tym, że takie rzeczy dzieją się w Jaśle! Nie potrzeba odwagi, żeby opublikować taką wiadomość od czytelnika. Każdego normalnego człowieka bulwersuje takie zachowanie. Nie wiemy o jaki most chodzi i gdzie konkretnie miało miejsce to zdarzenie. To smutne, że są tacy ludzie, którzy są w stanie napluć komuś w twarz tylko dlatego, że jest inny. Pisząc, że ktoś jest inny nie wartościujemy. Odmienność nie zawsze jest czymś pozytywnym lub negatywnym. Ale gdybyśmy wszyscy byli tacy sami to świat byłby nudny. Prawda? Niezależnie od poglądów, od tego po której stronie wojny polsko-polskiej stoimy, na kogo głosujemy, w co wierzymy i jakie są nasze preferencje sexualne, zawsze mamy prawo normalnie funkcjonować i czuć się bezpieczni. W szkole, w pracy i na ulicy… To, czego doświadczył nasz Czytelnik nigdy nie powinno mieć miejsca. Podobnie jak obnażanie się i oddawanie moczu w pobliżu krzyża, który został ustawiony 15 kwietnia 2010 r. przed Pałacem Prezydenckim w czasie żałoby po ofiarach katastrofy smoleńskiej. Nauczymy się żyć i pozwólmy żyć innym! Dziękujemy za zaufanie.
santosz Dużo pisze Liczba postów: 504 Dołączył: May 2021 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała dla mnie męczące jest to ciągłe nawijanie o tolerancji szczerze mówiąc, ja sobie zdaję sprawę, że te humory jak powyżej to są humory niskich lotów, ale cały czas humory i zdaję też sobie sprawę, że ludzie są tak przewrażliwieni na punkcie swojej wyjątkowości, nietykalności i wydumanej poprawności politycznej, że już to olewam po prostu Karpie zjem! 08:27 PM EVENo Ave Satan Liczba postów: 7,865 Dołączył: Sep 2017 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała santosz napisał(a):dla mnie męczące jest to ciągłe nawijanie o tolerancji szczerze mówiąc, ja sobie zdaję sprawę, że te humory jak powyżej to są humory niskich lotów, ale cały czas humory i zdaję też sobie sprawę, że ludzie są tak przewrażliwieni na punkcie swojej wyjątkowości, nietykalności i wydumanej poprawności politycznej, że już to olewam po prostu Aż mi się przypomniało jak raz dostałem ostrzeżenie, bo ktoś zgłosił mój post, w którym nazwałem kogoś pedałem i też było tam coś o tolerancji i LGBT, a ja miałem takie WTF? Nigdy nie nazwałem żadnego geja pedałem. Tego gościa, co śpiewał Ona tańczy dla mnie owszem i tego gościa, co mówił Siemanko, witam w mojej kuchni też. Ale oni obaj są żonaci. A mimo to są pedałami xD ORION 2000 Radio Epsilon 08:30 PM Miszon Stały bywalec Liczba postów: 9,452 Dołączył: Aug 2008 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała ( 08:24 PM)EVENo napisał(a): ( 08:10 PM)Monika napisał(a): Miałam wrażenie, że z powodu jednej z użytkowniczek mieliśmy całkiem świeżą dyskusję o tolerancji etc... W TYM konkretnym temacie. Szczerze mówiąc nie bardzo widzę związku. Tym bardziej, że, podkreślam to po raz trzeci (!), nie odbieram Ralfowi człowieczeństwa. Nie mam takiego prawa. A nawet gdybym miał, to bym z niego nie skorzystał. I wszystko, co piszę na jego temat specjalnie piszę tutaj, a nie na jego fejsbukowym profilu lub osobiście w twarz. Gdzieś się wyżyć muszę, a Rafałek raczej tutaj nie zagląda. Więc to, że chce mi się na jego widok rzygać nie oznacza, że będę kazał mu się zabić. Czy coś w ten deseń Mógł byś się jednakże wstrzymać z takimi tekstami w ramach tego wyżywania? 10:02 PM EVENo Ave Satan Liczba postów: 7,865 Dołączył: Sep 2017 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała Noemi napisał(a):Może ja też wg ciebie jestem katastrofą? A skąd ja to mam wiedzieć? Dla mnie jesteś tylko avatarem z niezatytułowaną grą o gęsi. Nawet nie wiem czy wiesz, że Twój avatar pochodzi z niezatytułowanej gry o gęsi, bo nigdy o tym nie mówiłaś. Ralf natomiast bardzo lubi eksponować siebie tu i ówdzie, więc z przyjemnością sprowadzam go na ziemię. Poza tym, słyszałem w życiu gorsze obelgi. ORION 2000 Radio Epsilon 12:57 AM EVENo Ave Satan Liczba postów: 7,865 Dołączył: Sep 2017 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała Swoją drogą, komentarz pod tym videoklipem, polubiony przez samego Ralfa (a przynajmniej kogoś, kto zarządza jego kanałem): Nie wiem, z jakiej planety jest Ralph, ale chciałabym tam kiedyś dotrzeć. Więc nie tylko ja uznaję go za kosmitę. ORION 2000 Radio Epsilon 01:05 AM Miszon Stały bywalec Liczba postów: 9,452 Dołączył: Aug 2008 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała Gość jest dziwny, to prawda, tylko co to ma za znaczenie przy ocenianiu piosenki, a poza tym dziwność w sztuce jest można rzec pożądana. Wreszcie, może to tylko taki image. (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01:07 AM przez Miszon.) 01:06 AM EVENo Ave Satan Liczba postów: 7,865 Dołączył: Sep 2017 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała Miszon napisał(a):Wreszcie, może to tylko taki image. Cóż, Gordon Ramsay ma image bycia dupkiem, choć w rzeczywistości prawdopodobnie jest spoko. Sam jednak fakt, że wybrał ścieżkę kariery, która każe mu udawać dupka nie jest godny pochwalenia. Polski odpowiednik Magda Gesler to samo. Nie znam jej osobiście, nie wiem jaka ona jest, ale uznała, że będzie siebie promować jako złośliwą, chamską zdzirę, więc nie widzę powodu, aby nie traktować jej jako złośliwą, chamską zdzirę. Tak siebie prezentuje w telewizji. Wchodzi też kwestia gustu. Elton John też jest dziwolągiem. A mimo to, lubię Eltona. Bawią mnie jego przebieranki. Potrafię czerpać z tego radość. A Ralf mnie zwyczajnie irytuje. Tak już jest. Nie wiem dlaczego. Więc dla własnej swobody i dla własnego spokoju muszę się z niego naśmiewać. Tylko w ten sposób będę sobą. Jeśli tego nie zrobię, będę czuł się źle. A ja nie chcę czuć się źle. Chcę czuć się dobrze. Więc wyśmiewam Ralfa Kamińskiego. Sam dla siebie. ORION 2000 Radio Epsilon 01:23 AM Miszon Stały bywalec Liczba postów: 9,452 Dołączył: Aug 2008 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała Magda Gessler była gościem audycji kulinarnej w 357 w sobotę wielkanocną. I gdybym nie znał tego programu o restauracjach, to bym powiedział, że jest uroczą osobą. (Ten post był ostatnio modyfikowany: 08:15 AM przez Miszon.) 08:15 AM AKT! jegomość Liczba postów: 23,526 Dołączył: May 2008 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała to ja wrócę do samego nagrania i klipu pewnie, że to jest kiczowe w opór, rafał zajmuje w tym wszystkim pozycję jakiejś duchologicznej diwy, ale robi ten wołging na sali gimnastycznej robotę totalnie, a i samą piosenkę, lecącą na podobnym elektrobicie jak w "nic nie może wiecznie trwać", ale refrenem uciekającą w stronę dziwacznych wokaliz a la "wuthering heights", totalnie da się obronić myślałem, że znowu zrobił coś żadnego, a tymczasem wreszcie nagrał coś superwyrazistego — —————— —— ——— —————— ————— ——————— ———— — ————— — —— ——— 08:39 AM neo01 Stały bywalec Liczba postów: 7,203 Dołączył: Dec 2009 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała Znów jakieś dziwne dyskusje, chyba trochę niepotrzebne, no ale pewnie rzeczywiście lepiej tu niż gdzie indziej... Ja gościa nie trawię, ale nie zamierzam mu wymyślać, po prostu staram się go ignorować. A ten kawałek wyłączyłem chyba po 5 sekundach. Czegoś tak niestawnego dawno nie słyszałem, szkoda, mimo wszystko, że poszedł w aż taką stronę (jednak niektórych kawałków nie za często dało się jakoś słuchać). WOLNE MEDIA!!! (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11:23 AM przez neo01.) 11:23 AM AKT! jegomość Liczba postów: 23,526 Dołączył: May 2008 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała mocna opinia jak na pięć sekund słuchania, bardziej merytoryczna tylko dlatego, że nie odmawiasz kamińskiemu człowieczeństwa xdMiszon napisał(a):Mam wrażenie, że sporo jego piosenek cierpi raczej na nadmiar wyrazistości. prześpiewane, udziwnione czy przesadnie dramatycznie nie znaczy tyle, co wyraziste, a tutaj po wyłączeniu przez kilka dobrych minut nadal słyszałem ten refren — —————— —— ——— —————— ————— ——————— ———— — ————— — —— ——— 02:28 PM Adam1992 Dużo pisze Liczba postów: 690 Dołączył: May 2012 RE: Ralph Kaminski - Bal u Rafała Jego wizerunek to mnie nie interesuje, to jest po prostu mega słabe. 08:30 PM